Co tu dużo mówić.
Przykro mi, że tak się to skończyło. Były chęci, był zapał, była radość dzięki komentarzom. Było szczęście, że ktoś czyta moje wypociny.
Ale nie było czasu. Spadły obowiązki związane z psem, remont i nowa szkoła. Nie było głowy do takich spraw.
Ale tęsknota za bloblo wróciła. Było zdziwienie, bo jak to? Ludzie przestają dodawać wpisy, ostatnie chyba są jeszcze z czerwca. Są notki pożegnalne z końcówki lipca, wpisy z sierpnia przenoszące na blogi onetu.
Ja się nie poddam. Mam obowiązki, ale co z tego? Zawsze się znajdzie trochę wolnego czasu. Ja nie zamierzam rezygnować z tej strony.
Porzucam tego bloga, lecz wracam w nowej odsłonie. Zaskoczyć... Nie zaskoczę. Stworzę nowego bloga, opartego na tych samych zasadach.
A was nie zapomnę. Gratuluję tym, którzy pisali, piszą i jeszcze długo będą mam nadzieję pisali. No i pisząc to, mam na myśli jedną główną osobę, która się nie poddała. I bardzo się z tego cieszę, bo jej wpisy były i są bardzo ciekawe.
Co sprawiło mi przykrość? Odejście jednej osoby. Choć już wiedziałam, że odchodzi, to i tak miałam szczerą nadzieję, że tu wróci. Nie wróciła. Bywa.
Widzę, że nie ma nikogo online. Szkoda.
Bloga nie usuwam, niech zostanie pamiątka.
Żegnam was. Niektórych oczywiście dodam do obserwowanych, jeśli nie zapomnę nicków. Dzięki, że czytaliście.
Dobra, wujku Google, pokaż mi zasób swych obrazków, tworzymy nowego bloga.
P.S. Nie wiem, czy powinnam pisać aż tak dramatycznie, w końcu nie umieram, ani nic.
Przykro mi, że tak się to skończyło. Były chęci, był zapał, była radość dzięki komentarzom. Było szczęście, że ktoś czyta moje wypociny.
Ale nie było czasu. Spadły obowiązki związane z psem, remont i nowa szkoła. Nie było głowy do takich spraw.
Ale tęsknota za bloblo wróciła. Było zdziwienie, bo jak to? Ludzie przestają dodawać wpisy, ostatnie chyba są jeszcze z czerwca. Są notki pożegnalne z końcówki lipca, wpisy z sierpnia przenoszące na blogi onetu.
Ja się nie poddam. Mam obowiązki, ale co z tego? Zawsze się znajdzie trochę wolnego czasu. Ja nie zamierzam rezygnować z tej strony.
Porzucam tego bloga, lecz wracam w nowej odsłonie. Zaskoczyć... Nie zaskoczę. Stworzę nowego bloga, opartego na tych samych zasadach.
A was nie zapomnę. Gratuluję tym, którzy pisali, piszą i jeszcze długo będą mam nadzieję pisali. No i pisząc to, mam na myśli jedną główną osobę, która się nie poddała. I bardzo się z tego cieszę, bo jej wpisy były i są bardzo ciekawe.
Co sprawiło mi przykrość? Odejście jednej osoby. Choć już wiedziałam, że odchodzi, to i tak miałam szczerą nadzieję, że tu wróci. Nie wróciła. Bywa.
Widzę, że nie ma nikogo online. Szkoda.
Bloga nie usuwam, niech zostanie pamiątka.
Żegnam was. Niektórych oczywiście dodam do obserwowanych, jeśli nie zapomnę nicków. Dzięki, że czytaliście.
Dobra, wujku Google, pokaż mi zasób swych obrazków, tworzymy nowego bloga.
P.S. Nie wiem, czy powinnam pisać aż tak dramatycznie, w końcu nie umieram, ani nic.
Tagi:
ODEJŚCIE.
09.10.2011 o godz. 10:33
komentuj (1)
Przez dwa dni byłam nieobecna, ale spowodowane to było napiętym planem zajęć. Dużo czasu spędzałam u taty w pracy, pomagając mu trochę, no i nudziłam się. Przyznaję, miałam lenia, nie chciało mi się pisać ;D Ale już piszę. Szczerze mówiąc (pisząc) nic się takiego nie działo, czyli nie mam co pisać. Tyle ;)
2010: Od następnego roku wezmę się za naukę.
2011: Od następnego roku wezmę się za naukę.
Ciekawe co powiem w 2012.
Przedawkowałam awatar. Nic nie poradzę, że tak mi się podoba.
2011: Od następnego roku wezmę się za naukę.
Ciekawe co powiem w 2012.
Przedawkowałam awatar. Nic nie poradzę, że tak mi się podoba.
Tagi:
przemyślenia
Co mam napisać? Nie wiem. Nadal nic ciekawego się nie dzieje, wczoraj tylko byłam w Auchan na zakupach z rodzicami. Na basen nie poszłam, dzisiaj też - zniechęciła mnie brzydka pogoda. Siedzę w domu i nudzę się. Nikt mi nie podsuwa pomysłów na nudę, niestety. Za dwa tygodnie jedziemy do psa, poznać się z nim trochę i wybrać oczywiście. Imię już mamy: Winnie :D A dokładnie Winnie the Pooh, czyli Kubuś Puchatek :) Wreszcie się wszystkim podoba. Oglądałam dzisiaj "Rin Tin Tin", fajne było :D Nie wiem co jeszcze napisać. Może po prostu się pożegnam, żeby nie przynudzać.
Znowu tu siedzę - tym razem z mamą. Tata pojechał do Warszawy załatwiać jakieś sprawy, a my pilnujemy firmy i odsyłamy klientów. Przy okazji trochę tu posprzątałyśmy, zmyłyśmy (zmyłam) kurze, zmyłyśmy (zmyłam) podłogę, posprzątałyśmy (o dziwo, to zrobiłyśmy razem :)) wszystko itd. Teraz mama coś przelicza, a ja siedzę przy komputerze taty. Ogólnie to trochę nudno, ale co tam. Później idę na basen, ale nie wiem do końca, bo jest zimno :/ Oj tam, oj tam.
Znowu nudy. Oprócz ganiania much (dzięki truelove :D), czytania książek i komputera, nie mam nic do roboty. Wracam do opowiadania, bo co innego robić.
Znowu prośba :D Znacie jakieś strony, które się nie nudzą po dziesięciu minutach? Np. jakieś forum, czy coś? Błagam, powiedzcie, że znacie!!!
Znowu prośba :D Znacie jakieś strony, które się nie nudzą po dziesięciu minutach? Np. jakieś forum, czy coś? Błagam, powiedzcie, że znacie!!!
A = angielski - mój ulubiony język :D
B = Blair :} ("Plotkara")
C = Chuck <33 ("Plotkara")
D = dom - najwspanialsze miejsce na ziemi :)
E = emotikony - bez nich internet nie miałby sensu ;)
F = Francja - mój ulubiony europejski kraj
G = Grodzisk Mazowiecki - stąd będę miała psa :}
H = herbata - coś, co raz lubię, a raz nie :>
I = igła :P
J = Johnny Deep/Jack Sparrow <3
K = Kulek - mój chomik :>
L = lody.! - coś, co uwielbiam *^*
M = mama - co jak co, ale to już oczywiste :)
N = noc - odpoczynek <3
O = odpoczynek ^^
P = pies, pies, PIES <3333
R = róże - moje ulubione kwiaty :>
S = samotność - coś, czego nienawidzę :[
T = tata! - wiadomo :3
U = uuu... - tzn. "masz przechlapane!" :D
W = w. - patrz notka pt. "Pies.!"
X <-- nie ważne :|
Y = yeti!
Z = zzz... - seeen <3
Dobranoc!
B = Blair :} ("Plotkara")
C = Chuck <33 ("Plotkara")
D = dom - najwspanialsze miejsce na ziemi :)
E = emotikony - bez nich internet nie miałby sensu ;)
F = Francja - mój ulubiony europejski kraj
G = Grodzisk Mazowiecki - stąd będę miała psa :}
H = herbata - coś, co raz lubię, a raz nie :>
I = igła :P
J = Johnny Deep/Jack Sparrow <3
K = Kulek - mój chomik :>
L = lody.! - coś, co uwielbiam *^*
M = mama - co jak co, ale to już oczywiste :)
N = noc - odpoczynek <3
O = odpoczynek ^^
P = pies, pies, PIES <3333
R = róże - moje ulubione kwiaty :>
S = samotność - coś, czego nienawidzę :[
T = tata! - wiadomo :3
U = uuu... - tzn. "masz przechlapane!" :D
W = w. - patrz notka pt. "Pies.!"
X <-- nie ważne :|
Y = yeti!
Z = zzz... - seeen <3
Dobranoc!
Nie poszłam na basen, bu. Przyjaciółka mnie zagadała na gg. Poszła już, a ja znów się nudzę. Świetnie, po prostu świetnie. Dobrze, że mam przynajmniej swoje łóżko, swój kocyk i swojego laptopa. I stolnicę, dzięki której komputer się zanadto nie przegrzewa. I Plotkarę, bez której prawdopodobnie bym nie wytrzymała. I Facebooka, bez którego nie wiedziałabym co się dzieje wśród moich znajomych. I książki, dzięki którym nie siedzę bez przerwy przy komputerze. I Worda, dzięki któremu nie muszę pisać książki ręcznie. I codzienną wenę, bez której nie dałabym rady pisać. I sklep dwa kroki od domu, bez którego nie miałabym dostępu do żarcia. I bloga, bez którego nie mogłabym zanudzać ludzi swoim nudnym życiem. I kalendarz, bez którego nie wiedziałabym ile jeszcze do psa. I wszystko inne, bez czego nie byłabym w stanie przeżyć. Swoją drogą, mam całkiem dużo :D
Nadal czekam na propozycje odparcia nudy :>
Nadal czekam na propozycje odparcia nudy :>
Tagi:
nudy
przemyślenia
Dlaczego każdy dzień wakacji wygląda tak samo? Przecież dzisiaj robiłam wszystko to samo, co dzisiaj. Ten pies jest mi naprawdę bardzo potrzebny! Jedyne, o czym mogę wspomnieć to to, że boli mnie głowa. I tyle. Idę dzisiaj na basen, żeby się nie zanudzić na śmierć.
Błagam, powiedzcie, że robicie coś pożytecznego, to może i ja się skuszę ^^
Błagam, powiedzcie, że robicie coś pożytecznego, to może i ja się skuszę ^^
Urząd Skarbowy się pomylił, więc oddadzą nam pieniądze. Okazało się, że niedaleko mieszka ktoś o takim samym nazwisku co nasze - ten ktoś zalegał z płatnościami i myśleli, że to my :P Wychodzi na to, że będę miała psa!!! Cieszmy się i radujmy. Jak zwykle co szósty wpis zmieniam awatar, voila. Potem chyba zrezygnuję z tej tradycji, ale to potem.
Najlepsza piosenka z Rocky'ego. Uwielbiam słuchać jej kiedy mam doła ;D
No i nie wiem. Nic już nie rozumiem. Muszę więc czekać, aż rodzice załatwią całą sprawę. Albo i nie, ale liczę na to pierwsze. Co w końcu z tymi pieniędzmi?! Przepraszam, ale nie wiem, życie mi się powoli wali. Dzięki, kochany Urzędzie Skarbowy. Stokrotne dzięki.
Jeśli ktoś tego wszystkiego nie rozumie, to niech wie, że ja też.
Jeśli ktoś tego wszystkiego nie rozumie, to niech wie, że ja też.
... drukarni taty.
Tak, tata pojechał do banku załatwić jakąś sprawę (która może niekorzystnie wpłynąć na decyzję o psie), a ja pilnuję, żeby nikt się tu nie wkradł.
Dzień rozpoczął się tak, jak każdy inny, ale teraz dochodzą obawy. No bo co, jeśli nie będzie kasy na psa? Przecież ja nie mogę bez niego żyć (swoją drogą przeżyłam już trzynaście lat, ale teraz, kiedy wiem, że to jest możliwe to po prostu nie mogę wytrzymać). Trzeba być dobrej myśli. Błagam, niech wszystko będzie dobrze! Tata wraca za pół godziny, mam nadzieję, że z dobrymi wieściami.
Później napiszę jak poszło.
Tak, tata pojechał do banku załatwić jakąś sprawę (która może niekorzystnie wpłynąć na decyzję o psie), a ja pilnuję, żeby nikt się tu nie wkradł.
Dzień rozpoczął się tak, jak każdy inny, ale teraz dochodzą obawy. No bo co, jeśli nie będzie kasy na psa? Przecież ja nie mogę bez niego żyć (swoją drogą przeżyłam już trzynaście lat, ale teraz, kiedy wiem, że to jest możliwe to po prostu nie mogę wytrzymać). Trzeba być dobrej myśli. Błagam, niech wszystko będzie dobrze! Tata wraca za pół godziny, mam nadzieję, że z dobrymi wieściami.
Później napiszę jak poszło.
Piosenka z pokazów tanecznych na mikołajki w studiu <3 ^^ Jeśli mnie pamięć nie myli, użyli jej ludzie z hip - hopu :)
Tagi:
britney spears
taniec
W jaskini światła Schaine była po raz pierwszy. Nie znała świata, świata dobra. Jako mała dziewczynka uczona była zła, powagi i sprawiania bólu. Tedoph zawsze powtarzał: „Musisz znać pole swego wroga, córko. Inaczej nie odnajdziesz się w swym przeznaczeniu”. Dlaczego nie ukazał jej tego świata w młodości, dlaczego zostawił ją samą? To pytanie nie znajdzie odpowiedzi, nigdy. Życie czasem zmusza do samodzielności – tym razem dziewczyna musiała stawić czoła samotnej przyszłości. Ona, jedna z Rodu Malume, rodu zła i ciemności. Cel: Zniszczyć ICH.
Kraina światła nie należała do bajkowych krain, gdzie wszystko jest piękne. Gdzie rządzą król i królowa. Gdzie przystojny książę ratuje swoją królewnę z każdej opresji. Panuje tu mrok, choć nazwa twierdzi inaczej. Jak słońce, pełne dobrej energii, otulone szarymi, brzydkimi chmurami. Ród Fortunatosee, według ojca Schaine ród skazańców, miał tu swoją siedzibę. Powietrze zachęcało do śmiechu, nawet kogoś pokroju dziewczyny. Jako ciemna postać, nie tolerowała dobra. Walczyła z postaciami światła, a teraz szukała ich sekretów. Oba Rody na swoich terenach miały ceglane wieże. Były one chronione przez wielu strażników, nie łatwo było się tam wkraść. W wieżach znajdowały się skarby i tajemnice. Znały je tylko stwory. Otóż w wieży światła mieszkał stwór dnia – wiedział on o wszystkim, co dotyczyło krainy. Jednak nie mógł tego nikomu wyjawić. W wieży ciemności mieszkał stwór nocy – pełnił tą samą funkcję. Postacie światła miały tragiczną sytuację. Jeśli ich wróg zechce wejść do wieży, zrobi to bez problemu, gdyż światło nie pozwalało im na zabicie kogokolwiek. Ale jakimś cudem, jeszcze nikomu nie udało się tam wejść. Z jakiego powodu? Nikt tego nie wiedział. (...)
Kraina światła nie należała do bajkowych krain, gdzie wszystko jest piękne. Gdzie rządzą król i królowa. Gdzie przystojny książę ratuje swoją królewnę z każdej opresji. Panuje tu mrok, choć nazwa twierdzi inaczej. Jak słońce, pełne dobrej energii, otulone szarymi, brzydkimi chmurami. Ród Fortunatosee, według ojca Schaine ród skazańców, miał tu swoją siedzibę. Powietrze zachęcało do śmiechu, nawet kogoś pokroju dziewczyny. Jako ciemna postać, nie tolerowała dobra. Walczyła z postaciami światła, a teraz szukała ich sekretów. Oba Rody na swoich terenach miały ceglane wieże. Były one chronione przez wielu strażników, nie łatwo było się tam wkraść. W wieżach znajdowały się skarby i tajemnice. Znały je tylko stwory. Otóż w wieży światła mieszkał stwór dnia – wiedział on o wszystkim, co dotyczyło krainy. Jednak nie mógł tego nikomu wyjawić. W wieży ciemności mieszkał stwór nocy – pełnił tą samą funkcję. Postacie światła miały tragiczną sytuację. Jeśli ich wróg zechce wejść do wieży, zrobi to bez problemu, gdyż światło nie pozwalało im na zabicie kogokolwiek. Ale jakimś cudem, jeszcze nikomu nie udało się tam wejść. Z jakiego powodu? Nikt tego nie wiedział. (...)
___________________________________
Ciąg dalszy niebawem :)
Ciąg dalszy niebawem :)
Tagi:
opowiadania
urywki
Kompletnie nie wiem co mam robić. Najpierw chciałam rysować, ale jak tylko wyjęłam kartkę, to mi się odechciało. Zaczęłam oglądać telewizję, po przełączeniu trzydziestu kanałów też mi się odechciało. Usiadłam do komputera (co prawda cały czas był włączony) i nie mogłam wymyślić co robić. Teraz usiadłam do swojego opowiadania, a myśli co mam napisać pędzą jak oszalałe. Ale zrobiłam sobie krótką przerwę. Opowiadanie jest o tematyce dobra i zła, światła i ciemności, bla bla bla, każdy wie o co chodzi. A jeśli nie, to szkoda :] Może wstawię tu jakieś urywki. Nie napisałam wiele, ale piszę też inne opowiadania. Ale to, o którym mówię, należy do moich ulubionych :) Może wreszcie przestanie mi się nudzić. Oby.
Byłam z rodzicami w Grodzisku Mazowieckim, obejrzeć szczeniaki. Mają dopiero dwa tygodnie, dopiero co otworzyły oczka :) Widziałam ojca, świetny pies. Przyjeżdżamy tam pod koniec lipca, żeby wybrać któregoś, a zabieramy na początku sierpnia (urodziły się same psy, dzięki Bogu). Niestety, miot jest na "W", więc musimy nadać imię na tą literę. Chciałam go nazwać Asan albo Robin :/ W tym roku nigdzie nie wyjeżdżamy, trzeba poświęcić czas na wychowanie go. Jeszcze tylko półtora miesiąca... Nie mogę się doczekać.
Czy ktoś z was ma może owczarka niemieckiego, albo innego psa? Bo chciałam się podpytać, co zrobić z nim, kiedy jedzie się na wakacje i trzeba go zabrać. Nie chodzi mi o sposób przewiezienia, tylko o to, co z nim zrobić, bo przecież nie zabiorę go na plażę. Będę wdzięczna za odpowiedź na PW :) Z góry dzięki.
Czy ktoś z was ma może owczarka niemieckiego, albo innego psa? Bo chciałam się podpytać, co zrobić z nim, kiedy jedzie się na wakacje i trzeba go zabrać. Nie chodzi mi o sposób przewiezienia, tylko o to, co z nim zrobić, bo przecież nie zabiorę go na plażę. Będę wdzięczna za odpowiedź na PW :) Z góry dzięki.





